Krakowskie Muzeum Farmacji powstało w 1946 roku. Jego organizatorem i pierwszym dyrektorem ł dr Stanisław Proń, ówczesny radca prawny i dyrektor administracyjny Okręgowej Iz Aptekarskiej w Krakowie. Do końca lat 80-tych Muzeum mieściło się w kamienicy przy ul. Basztowej 3, gdzie warunki ekspozycyjne (kilka niezt jasnych pokojów) nie ły optymalne. Warunki te poprawiły się radykalnie, kiedy zbiory Muzeum zostały przeniesione do wyremontowanej kamienicy przy ul. Floriańskiej 25. Kamienica ta, podobnie jak wiele innych w jej sąsiedztwie, została zbudowana w XV wieku. Potem ła kilkakrotnie przebudowywana, ale niektóre z jej zatkowych elementów zachowały się do dzisiaj – na przykład gotyckie, sklepione piwnice, kilka renesansowych portali, dwa renesansowe stropy belkowe, w tym jeden z polichromią, czy starannie odrestaurowany dziewiętnastowieczny fresk na ścianach jednego z pomieszczeń I piętra, przedstawiający w pastelowych barwach stylizowany ogród.

Stała ekspozycja Muzeum Farmacji jest rozmieszczona na wszystkich pięciu kondygnacjach, od piwnic począwszy, na strychu kończąc – co w przypadku piwnic i strychu ma również merytoryczne uzasadnienie. „Pod apteką” – pisał J. Lachs (Dawne aptekarstwo krakowskie) – wała piwnica w której przechowywano materiał ulegający zepsuciu w pomieszczeniu suchym lub pod wpływem światła, a nie psujący się w wilgoci i w miejscu ciemnym – a więc wosk, oliwa itd.? Wosk przez długie wieki służył dawnym aptekarzom nie tylko do wyrobu maści i plastrów, ale także – a w pewnych okresach przede wszystkim – do wyrobu świec, czyli podstawowego wówczas źródła światła; z którego to powodu na jednej z siedemnastowiecznych rycin, zatytułowanej Lament różnego rodzaju ludzi nad umarłym kredytem atrybutem aptekarza nie jest np. naczynie apteczne, ale właśnie świeca. Natomiast przechowywane w beczkach wino służyło aptekarzom do sporządzania win leczniczych. Na przykład w pewnym podręczniku aptekarskim z XVI wieku można znaleźć przepisy na „wino służące chorobie serdecznej”, „wino pożyteczne ludziom zadumałym a flegmistym”, „wino przeciw zazięblinie”, „wino czasu morowego bardzo pożyteczne”, „wino piołynkowe, zaziębionemu żołądkowi dobre, abowiem wiatry rozpądza, które z flegmy darcie przynoszą” czy „szafranne wino uweselające, które odejmuje zadumienie”

W drugiej piwnicy ekspozycyjnej zgromadzone zostały przedmioty związane z pracą laboratoryjną dawnego aptekarza, takie jak miedziane aparaty destylacyjne, retorty i alembiki, filtry, tygle, prasy różnych typów do wyciskania soków i olejów, młynki – a więc przedmioty służące do rozdzielania, topienia, rozdrabniania i oczyszczania substancji leczniczych.

W sali ekspozycyjnej na parterze Muzeum zgromadzone zostały meble z dawnych aptek klasztornych – np. barokowa komoda na zioła lecznicze, poza tym godła własne dawnych aptek (np. godło Murzyn, symbolizujące modne w późnym średniowieczu i w okresie renesansu surowce lecznicze sprowadzane z krajów egzotycznych), a także – zawieszone na ścianach i pod sufitem – pancerz żółwia, zasuszony krokodyl, wąż, miecz ry-piły. Te ostatnie to elementy tradycyjnego wystroju dawnych aptek, często widoczne na dawnych rycinach i opisywane w literaturze (np. w Romeo i Julii Szekspira, w scenie, gdzie Romeo przychodzi do apteki, że kupić truciznę).

Godło apteki „Pod Lwem” w Darłowie. XIX wiek. Fragmenty polichromii zachowane na szufladach z klasztornej szafy aptecznej. XVIII wiek

W dwóch salach pierwszego piętra na szczególną uwagę zasługują meble apteczne w stylu Empire, portrety pierwszych profesorów farmacji w krakowskiej Alma Mater, z Janem Szasterem (1746-1793), Józefem Sawiczewskim (1762-1825) i Florianem Sawiczewskim (1797-1876) na czele, portrety seniorów Gremium Aptekarzy Krakowskich, następnie (w drugiej sali) meble apteczne w stylu neobarokowym i Biedermeier, kolekcja moździerzy i wag aptecznych. Na tym samym piętrze jest też mały pokój poświęcony Ignacemu Łukasiewiczowi (1822-1882) – farmaceucie (farmację studiował w Krakowie i Wiedniu), który jako pierwszy na świecie wydestylował z oleju skalnego naftę i który skonstruował (w 1853 roku) pierwszą na świecie lampę naftową. W pokoju tym, oprócz prototypu pierwszej lampy naftowej, są jeszcze m.in. domowa apteczka Łukasiewicza, z własnoręcznie przez niego wypisanymi szyldzikami, sekretarzyk, rękopiśmienny manuał apteczny i inwentarz apteki w Brzostku, też sporządzone ręką Łukasiewicza.

Meble apteczne w stylu Empire, pochodzące z apteki w Lesku. 1. poł. XIX wieku.Neobarokowa waga apteczna. XIX wiek. Apteczka domowa Ignacego Łukasiewicza. XIX wiek.
W klatce schodowej, na ścianach wzdłuż schodów, można oglądać portrety i cenniejsze dyplomy, nadane farmaceutom polskim przez uniwersytety krajowe i zagraniczne. W tej kolekcji na szczególną uwagę zasługuje dyplom magisterski siostry zakonnej Konstancji Studzińskiej z apteki szpitala św. Łazarza w Krakowie, nadany przez Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1824 roku. Wyjątkowość tego dyplomu polega na tym, że ł to pierwszy na świecie dyplom uniwersytecki, jaki został nadany kobiecie. W tejże klatce schodowej warto także zwrócić uwagę na piękny rysunek Piotra Stachiewicza, przedstawiający grecką boginię zdrowia Hygieję, i równie piękny witraż, przedstawiający moździerz i rośliny lecznicze.

Dyplom magisterski siostry zakonnej Konstancji Studzińskiej, nadany przez Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1824 roku. Piotr Stachiewicz (1858-1938), "Hygiea". Rysunek węglem. Drzwi witrażowe przedstawiające moździerz i rośliny lecznicze (naparstnica, tojad, mak i wilcza jagoda).

W pierwszej z dwóch sal drugiego piętra prezentowane są dawne naczynia apteczne, pochodzące z różnych okresów historii, wykonane z drewna i cyny, szkła przeźroczystego i barwnego, fajansu i porcelany – np. seria szklanych naczyń pochodzenia klasztornego (wśród nich dwa w kształcie monstrancji, jedno na olejek z kwiatu muszkatowego, drugie na olejek cynamonowy) czy kolekcja naczyń majolikowych, pochodzenia włoskiego, holenderskiego, hiszpańskiego i brytyjskiego, ofiarowana do zbiorów Muzeum w 1976 roku przez magistra farmacji Mateusza Grabowskiego z Londynu. W tejże sali popiersie Teodora Torosiewicza (1789-1876) przypomina o aptekarzu, który jako pierwszy (w publikacji z 1839 roku) zwrócił uwagę na przydatność dla celów aptecznych naczyń ze szkła brunatnego.

Naczynia apteczne z kolekcji Mateusza Grabowskiego, ofiarowane krakowskiemu Muzeum Farmacji w 1976 roku.

W tej samej sali zgromadzone zostały takie osobliwości dawnego aptekarstwa, jak porcja teriaku (po staropolsku dryjakiew), w oryginalnym siedemnastowiecznym opakowaniu, bezoar (konkrement rosnący w przewodzie pokarmowym niektórych zwierząt przeżuwających, ceniony przez wieki jako antidotum), w pierwszej dostępnej formie, tzw. róg jednorożca, czyli ząb narwala, też używany po sproszkowaniu jako odtrutka, majolikowe naczynia z napisem „Axungia hominis” („Tłuszcz ludzki”) i „Mumia vera” („Mumia prawdziwa”), naczynie z napisem „Cantharides” (tzw. hiszpańskie muchy), inne naczynie z napisem „Millepedes” („Stonogi”), jeszcze inne z napisem „Blattae orientales” („Karaluchy”).

Szklane naczynie apteczne z napisem BLATT.(AE) ORIENT.(ALES) PULV.(ERATAE) (sproszkowane karaluchy). Oryginalne opakowanie teriaku z siedemnastowiecznej włoskiej apteki.
Majolikowe naczynie apteczne z napisem CANTHARIDES (kantarydy, hiszpańskie muchy).Naczynie ze szkła mlecznego z napisem CRAN(IUM) HUM(A)N(UM) P(RAE)P(ARA)T(UM) (preparat z czaszki ludzkiej)
Ostatnia sala ekspozycyjna w krakowskim Muzeum Farmacji została urządzona na strychu – co również ma swoje merytoryczne uzasadnienie, ponieważ strych, jako miejsce przestronne i suche, ł często wykorzystywany przez dawnych aptekarzy do suszenia i przechowywania ziół leczniczych. Na drewnianej konstrukcji tego pomieszczenia, podobnego do więź dachowej, umieszczone zostały drewniane ramy obciągnięte grum płótnem, służące do suszenia ziół, na podestach ułożone zostały różnego rodzaju krajalnice do krojenia ziół, poza tym są tu sita różnej gęstości, prasy do wyciskania soku, perkolatory służące do sporządzania wyciągów roślinnych, ludowe repozytoria z szufladami do przechowywania poszczególnych części ziół (liście, łodygi, korzenie itd.), skrzynie na zioła, a także słomiane kosze opatrzone drewnianymi szyldami z nazwami przechowywanych w nim ziół. Uzupełnieniem zbioru przedmiotów związanych z zielarstwem jest tzw. kolekcja Mercka, czyli naukowo opracowany, dziewiętnastowieczny zbiór leczniczych surowców roślinnych, przechowywanych w specjalnych szklanych tubusach, przeznaczony do celów dydaktycznych i wystawienniczych. Skoro mowa o ziołach leczniczych nie sposób nie wspomnieć o marihuanie będącej nadal tematem kontrowersyjnym . Jej przeciwnicy muszą jednak powoli uznawać jej lecznicze właściwości ponieważ ła ona stosowana w medycynie od tysięcy lat. Jej pierwsze zapisane odkrycie medycznych właściwości miało miejsce w Chinach między 2696 a 27c7 przed Chrystusem.  Dokonał tego legendarny cesarz Shen Nung. Kolejne spisane medyczne zastosowanie marihuany miało miejsce w starożytnym Egpicie ok 1550 r. przed Chrystusem. Starożytni Egipcjanie stosowali ją w walce z gorączką i bólem. Także w starożytnym Rzymie można znaleźć zapiski o jej stosowaniu przez cesarza Nero, który stosował ją przeciwko bólowi uszu. Natomiast między 8 a 18 wiekiem można znaleźć zapiski, że ła ona stosowana w świecie Arabskim min. jako środek przeciwbólowy. Dziś można już pozć się z mariuhuany substancji powodującej odurzenie czyli tzw. THC i wyodrębnić powszechnie znane i dostępne bez recepty oleje konopne. Dziś już powszechnie wiadomo, dzięki przeprowadzonym badaniom, że olej konopny to świetny środek przeciwbólowy o czym doskonale wiedzieli nasi starożytni przodkowie. Oprócz tego udowodniono także jego pozytywny wpływ w leczeniu depresji i stanów lękowych, chorób serca oraz w walce z nowotworami. Najbardziej napawające nadzieją jest właśnie działanie cbd hamujące podział, rozmnażanie się oraz zabijanie  komórek nowotworowych. To wręcz niesamowite, że takie działanie ma istniejąca na świecie i stosowana  od tysięcy lat w lecznictwie roślina. Podczas gdy firmy farmaceutyczne do tej pory nie znalazły skutecznego leku na raka.  Czyż się im to nie opłacało i wolały nadal oferować wyniszczającą chemioterapię, która tak naprawdę tylko przyspiesza rozwój choro? Odpowiedz sobie na to pytanie sam. Być może więc warto ło stosować mającą takie właściwości substancję cbd zapobiegawczo, że na raka nie zachorować lub jeśli już na niego zachorowaliśmy w walce nim. Polecamy więc, żeś wypróbował olejek cbd na raka

Kosze słomiane do przechowywania ziół leczniczych. Apteczne repozytorium na zioła lecznicze. Sito wraz z tzw. bębnem, służące do preparowania much hiszpańskich (łac. Cantharides).
Szkoda, że nie ma tam także zbiorów poświęconych chirurgii plastycznej.  Jej początki datowane są na ok 2000 lat przed Chrystusem.  Wtedy to właśnie w starożytnym  Egipcie i Indiach  zaczęto eksperymentować z rekonstrukcjami nosa. Następnie ok. 600 roku przed Chrystusem Indyjski lekarz Acharya  Sushrut napisał „Sushruta Samhita”  czyli kolekcję medycznych tekstów na temat operacji plastycznych i chirurgii plastycznej. Był to pierwszy tego typu zbiór w starożytnej historii.

W trochę innej części świata także zaczęły się podwaliny chirurgii plastycznej . Około pierwszego wieku przed Chrystusem Rzymscy medycy zaczęli  eksperymentować  z wpływaniem na wygląd ciała.  Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ Rzymianie szczególnie cenili piękny wygląd ciała. Rzymscy medycy eksperymentowali najpierw na ciałach zabitych gladiatorów. W następstwie tych eksperymentów Aulus Cornelius napisał „De Medicina” gdzie opisał niektóre ze zastosowanych technik min. przy rekonstrukcjach uszu, nosa czy ust.


Po upadku Rzymu z końcem 3 wieku, postępy w chirurgii plastycznej wydały się zatrzymać na kilkaset lat. W czasach średniowiecza i renesansu rozwój Chrześcijaństwa spowodował w efekcie wydanie zakazu przez Papieża dokonywania jakichkolwiek zmian chirurgicznych w ludzkim ciele.

Następnie ok. XVI wieku przełomu dokonał włoski chirurg Gasparo Tagliacozzi, który wprowadził autorską metodą plastyki nosa polegającą na przeszczepie płata skóry.

Następnie znowu długo nie ło żadnych przełomowych odkryć aż do czasu I wolny światowej, kiedy to chirurgia plastyczna stała się samodzielną gałęzią medycyny. Jak podaje Amerykańska Rada Chirurgii Plastycznej ło to efektem wielu dotkliwie rannych na skutej wolny żołnierzy posiadających rany takich części ciała jak twarz, szyja, ręce czy ramiona.