Teodor Torosiewicz i jego wynalazek

Powszechnie stosowane w aptekarstwie w 2. połowie XIX i 1. połowie XX wieku naczyń szklanych w kolorze tzw. oranżowym (brązowym) to efekt badań przeprowadzonych przez polskiego farmaceuty Teodora Torosiewicza.

Teodor Torosiewicz (1789–1876) ł aptekarzem i chemikiem, członkiem Towarzystwa Farmaceutycznego w Monachium i Towarzystwa Lekarskiego w Wiedniu. Urodził się w Stanisławowie, studia farmaceutyczne ukończył w Wiedniu, przez kilka lat pracował w aptekach we Lwowie, gdzie w 1919 roku otworzył własną aptekę „Pod Cesarskim Tytusem”, przy której prowadził też laboratorium analityczne. Oprócz tego pracował naukowo, a wyniki swoich badań publikował w czasopismach fachowych. Publikacje te dotyczyły takich m.in. dziedzin jak balneologia, bromatologia, farmakognozja, toksykologia, technologia chemiczna i chemia analityczna. Dzięki jego publikacji, zatytułowanej Źródła mineralne w Galicji i na Bukowinie pod względem fizyczno-chemicznym własności opisane, tudzież rozbiór fizykalno-chemicznych  wód mineralnych w Iwoniczu, miejscowość ta rozwinęła się w popularne dzisiaj uzdrowisko. Dzięki analizom Torosiewicza również miejscowość Truskawiec (na południe od Drohocza) rozwinęła się w popularny w kurort, który, nawiasem mówiąc, zainspirował Bruno Schulza do napisania powieści Sanatorium pod klepsydrą.

Wyniki swoich badań nad zależnością przenikania światła przez ściany szklanych naczyń od ich barwy Teodor Torosiewicz opublikował w „Pamiętniku Farmaceutycznym Krakowskim” w 1836 roku (t. III, s. 5)1 w artykule zatytułowanym O przechowywaniu lekarstw w naczyniach szklannych zabarwionych. Oto ten artykuł, nieznacznie skrócony, opatrzony lustracjami i niezbędnymi objaśnieniami. Pisownia artykułu oryginalna.

Popiersie Teodora Torosiewicza. Muzeum Farmacji UJ

Już od dawna czuć się dawała potrzeba naczyń, w których potrzebne lekarstwa tak w Aptece jak i składach aptecznych, żadnej od światła słonecznego nie doznawały odmiany. Przedmiot ten zwrócił nieraz uwagę uczonych, czego dowodem są, objawione przez nich w rozmaitych pismach chemiczno-farmaceutycznych myśli, przedmiot ten mniej więcej zgłębiające.
Wiadomo jest każdemu Aptekarzowi, iż nie tylko łatwo i prędko w świetle rozkładające się przetwory, jak np. woda chlorowa, 2 kwas wodosinny, 3 olej zwierzęcy Dippela 4 i tym podobne, lecz nawet większa część pyłów roślinnych, jeżeli w szkłach przeźroczystych przechowywanymi będą, widocznej z czasem ulegną zmianie. Słusznie utrzymuje B r o c k e (Buchners. Rep. B. 38 p. 4 i 5) w ten sposób się wyrażający: weź tylko w rękę naczynie szklane, proszkiem senesu, chiny lub rabarbaru napełnione i przez cztery tygodnie na działanie światła wystawione, a rozróżnisz w nim, wpatrując się dobrze, trzy od ścian naczynia ku środkowi idące warstwy albo pierścienie. Zaraz ze ścianami naczynia stykająca się czyli zewnętrzna warstwa, będzie jeszcze dobrą, ale w naczyniach tylko 3 cale średnicy mających, w środkowej nawet części wyraźną znajdziemy odmianę. Zapobiegając złemu, zaczęto używać puszek drewnianych w miejsce dawniejszych szklanych, gdy jednakże lekarstwa w drewnianych przechowane prędko się psują, radzono pokrywać szkło lakierem czarnym, lub też naczyń szklanych czarnych, hyalitowemi zwanych do zachowywania lekarstw używać, lekarze nawet sami, jeżeli mieszaninę kwas pruski zawierającą przepisywali, flaszki papierem
czarnym pokrywać zalecali.

Naczynia apteczne ze szkła przeźroczystego. Muzeum Farmacji UJ.

Tym sposobem wszystkie wprawdzie promienie światła wsiąkniętymi zostają i ciało usuniętym jest zpod wpływu jego, ta atoli znowu nastręcza się tu niedogodność, iż używając często naczyń pokostem czarnym pokrytych, barwa ta łatwo się ściera, a tak na nowo pokrywać je trzeba; przydajmy do tego nieprzyjemne wrażenie, jakie na chorym barwa smutek znamionująca sprawia, a którą pokryte jest naczynie lekarstwo zawierające.

Naczynia apteczne ze szkła hialitowego. Muzeum Farmacji UJ. Hialit to odmiana opalu. Nazwa pochodzi od
grec. hialos (szklany). Charakterystyczną cechą szkła hialitowego jest czarny kolor i brak przezroczystości.
Wynalazcą takiego szkła ł Jiří Buquoy, czeski arystokrata. Było produkowane w latach 1820–1830 w
należących do Buquoya hutach szkła w południowych Czechach. Robiono z niego przedmioty dekoracyjne
(wazony, flakony, pucharki), a także drobne przedmioty użytkowe: szklanki, talerzyki, filiżanki, a nawet całe
serwisy. Zdobiono je poprzez szlifowanie i złocenie. Była to zarówno ornamentyka zarówno abstrakcyjna, jak i
figuralna, wzorowana na motywach dalekowschodnich

Lubo 5 wysoka cena naczyń hyalitowych upowszechnienia ich niemałą jest przeszkodą, będą atoli6
zawsze dla Aptekarzy pożądanym sprzętem. Pierwszy i drugi sposób przechowywania to ma jeszcze złego, iż nieprzeźroczystość szkła nie pozwala ocenić przymiotów ciała w nim zawartego, ani też przekonać się o jego ilości; potrzeba więc przelewać go do innego przeźroczystego naczynia lub wysypać, gdy ciekawość zaspokoić wypadało. Jeżeli atoli weźmiemy pod rozwagę spostrzeżenie nieśmiertelnego S c h e e l a, 7 papier chlorkiem srebra pokryty, w widziadle 8 słonecznym na działanie promieni czerwonych wystawiony, nie zmienia się, przeciwnie zaś, na końcu najwięcej ku zewnątrz podanym promienia fioletowego, mocno czerniej; jeśli sobie przypomnimy doświadczenie B e r a r d a, gdzie jedna połowa promieni widziadła słonecznego, poczynając od końca czerwonego, przez szkło podwójnie wypukłe, w jedno bezbarwne i nadzwyczaj mocno przyświecające ognisko zebrana, na chlorek srebra najmniej nie działała, druga zaś, fioletowa słabo przyświecające ognisko palne tworząca, w kilka minut tenże chlorek czerniła; gdy i to rozważymy, iż promienie słońca przez zabarwione szkło przechodzące, równe podobnie zabarwionym promieniom widziadła słonecznego skutki sprawują; na koniec, iż chlorek srebra w szkle błękitnym i fioletowym czernieje, w czerwonym zaś i pomarańczowo-żółtym nie odmienia się, taki na doświadczeniu oparty a zarazem uzasadniony wyprowadzimy wniosek: iż ciała w świetle rozkładające się, w szklanych, przeźroczystych, złoto żółto pomarańczowych lub czerwonych naczyniach przechowywać należy. O tej prawdzie przekonały mnie kilkakrotnie robione doświadczenia. Gdy jednakże o urządzeniu szkła czerwonego w naszych hutach, żydostwu żadnego wyobrażenia o robieniu szkła niemającemu powierzonych, ani myśleć można, a do tego barwienie tego materiału na czerwono znacznych wymaga nakładów, przedsiębrałem doświadczenia w szkle żółtym, które i mało kosztuje i na przeźroczystości nie traci.

Naczynia ze szkła rubinowego. Muzeum Farmacji UJ. Sposób barwienia szkła na taki kolor wymyślił siedemnastowieczny alchemik Johann Kunckel, który wykorzystał znane wcześniej właściwości barwiące złota. Ciemnoczerwony kolor szkła uzyskał przez rozpuszczenie złota w wodzie królewskiej i zmieszaniu ze stopioną masą
szklaną. W XVIII i XIX rubinowy kolor szkła uzyskiwano też za pomocą związków miedzi i selenu.

 

Ponieważ światło dzienne pokoju, w którym doświadczenia robiłem, słabo działało, wystawiłem ciała przedmiotem moich uwag będące, raz w białem, drugi raz w żółtem szkle umieszczone, wprost na promienie słońca, aże powiększając tym sposobem działanie jego, rychlejszy otrzymać skutek.

1. Woda chlorowa, przez ośm dni w szkle białem na słońce wystawiona, wybielała zupełnie i najmniejszej ilości chloru, który teraz w kwas wodochlorowy się zamienił, nie zawierała; taż sama woda, w szkle żółtem zachowana, po upłynnieniu nawet 12 dni właściwą zielonkowatą barwę i wszystkie własności wody chlorowej wysyconej posiadała.
2. Wymocz eteryczno-spirytusowy B e s t u ż e w a 9 świeżo urządzony i we flaszce Białej zachowany, już w ciągu dnia jednego zupełnie wybielał, barwa zielonkowata płynu, jaką w porze wieczornej spostrzeżono, znikła zupełnie nazajutrz. W szkle żółtem, nawet we 20. dni, żadnej w tym płynie niespostrzeżono zmiany.
3. Kwas wodosinny w naczyniu białem dopiero w dniu 20tym żółknąć począł; kiedy tenże kwas w żółtym zostawiony naczyniu, w ciągu miesiąca najmniej się nie zmienił. (…)
4. Z pomiędzy wszystkich lotnych olejów najprędzej w powietrzu zmieniający się lotny Dippela olej, w naczyniu żółtym dobrze zatkanym i pełnym na słońce wystawiony, pierwiastkowej10 barwy nie zmienia.
5. W jodku merkuryuszu11 z tłuszczem wieprzowym wymieszanym, w ciągu prawie jednej minuty, zwłaszcza na powierzchni, widoczną spostrzec można ło odmianę, w 5 minut barwa pierwiastkowa znikła zupełnie. W żółtem szkle dopiero drugiego dnia zmiana barwy widoczną ła, co nie tłuszczowi, lecz światłu przypisać należy, gdyż ze strony na światło wystawionej mieszanina tłusta ciemniejszą nie równie ła aniżeli w środku, lub ze strony przeciwnej.

Z tych kilku doświadczeń słusznie wnieść należy, iż naczynia ze szkła złoto-żółtego, jako przeźroczyste i tanie, do przechowywania istot, które światło odmienia, przed wszystkimi innymi na pierwszeństwo zasługują; mieszaniny więc kwas wodosinny zawierające, które dziś w naczyniach czarnym papierem pokrytych wydawano, śmiało w szkle żółtym umieszczonymi ć mogą, zwłaszcza iż tym sposobem uniknie się wrażenia nieprzyjemnego, jakie czarna barwa papieru na umyśle chorego sprawić może.

Naczynia ze szkła oranżowego. Muzeum Farmacji UJ.

Zresztą nader pożądaną ło rzeczą, aże naczynia do przechowywania lekarstw w Aptekach przeznaczone, a to z wyłożonych powyżej przyczyn, z żółtego szkła urządzano, co szczególnie Aptekarzom nowe Apteki zakładającym, lub dawne odnawiającym, zalecać należy; zwłaszcza że tym sposobem wody odkroplone 12 np. z bzu, rojownika lekarskiego, które prędko świeżość właściwą sobie tracą i mętnieją, lotne lub inne przetwory daleko dłużej bez zepsucia przechować się dają. Kto nakładu nie szczędzi, może, co nie mało przyda ozdo, w pomarańczowożółte, lub dla pewniejszego wypadku, w czerwone zaopatrzyć się naczynia.